Walczyli o kolej, stanęli przed sądem

Rozpoczął się proces 21 mieszkańców Raszówki, którzy w czerwcu tego roku na przejeździe kolejowym protestowali przeciw nieoczekiwanemu usunięciu z rozkładu Kolei Dolnośląskich  przystanków w Raszówce, Gorzelinie i Chróstniku. Na pierwszej rozprawie wszyscy zgodnie odmówili składania zeznań, czują się niewinni i wierzą w umorzenie postępowania.

Choć na torach swój sprzeciw, wobec komunikacyjnego wykluczenia wyrażało ponad 100 osób, zarzuty przedstawiono 21 z nich, wskazanych na policyjnych zdjęciach przez osobę, która dobrowolnie zgłosiła się na policję i prosiła o zachowanie anonimowości.

Mieszkańców Raszówki obwinia się o to, że 8 czerwca 2019 r. w rejonie przejazdu kolejowego zatrzymywali się na torowisku bez uzasadnionej przyczyny, tym samym tarasując przejazd i nie opuścili zbiegowiska mimo wezwań policji.

– Nie było czerwonego światła na sygnalizatorach, rogatki nie były zamknięte, dlatego nie złamaliśmy prawa przechodząc przez przejazd. Czasy stanu wojennego, w których nie można było organizować  zgromadzeń – to przecież przeszłość. Nie czujemy się winni, nie zrobiliśmy niczego złego – mówi Tadeusz Kosturek, sołtys Raszówki.

Mieszkańcy liczą na umorzenie sprawy.

– Podobne postępowania w kraju kończą się umorzeniem. Żaden inny wyrok nas nie satysfakcjonuje. Mieszkańcy Raszówki nie ponoszą odpowiedzialności za to zdarzenie. To błąd komunikacyjny pomiędzy nimi a zarządem Kolei Dolnośląskich. Kilka godzin po wydarzeniach w Raszówce okazało się przecież, że pociąg będzie się zatrzymywał w tej miejscowości – mówi reprezentujący mieszkańców mecenas Łukasz Mika.

Z mieszkańcami Raszówki identyfikuje się cała społeczność Gminy Lubin, jak również jej władze.

– Mieszkańcy Raszówki walczyli o przywrócenie połączeń kolejowych nie tylko dla siebie, ale dla całej gminnej społeczności, dlatego dziś mają nasze pełne wsparcie. Wierzymy gorąco, że wszyscy oczyszczeni zostaną z zarzutów – mówi Tadeusz Kielan, wójt Gminy Lubin.

Na pierwszej rozprawie sąd przestawił materiał dowodowy, na kolejnej, która odbędzie się 28 stycznia przyszłego roku przesłuchani zostaną policjanci.

Swoją obecnością podczas pierwszej rozprawy wsparli mieszkańców Raszówki radni Gminy Lubin oraz mieszkańcy, którym zarzutów nie postawiono.

(MG)