Mikołaj w Buczynce

Przywiózł ze sobą nie tylko prezenty, ale także śnieg i wiele dobrego humoru, który szybko udzielił się wszystkim. Już po raz czwarty przed świętami Bożego Narodzenia w Buczynce zorganizowano spotkanie mieszkańców, myśliwych i podopiecznych z Domu Dziecka w Golance Dolnej.

 

Tego typu przedświąteczne spotkania i prezenty są dużą radością dla najmłodszych, niemało frajdy dają jednak także dorosłym, bo któż może się oprzeć na przykład fontannie z czekolady?

– Przywozi ją do nas zawsze prezes koła łowieckiego „Rolnik”, z którym współpracujemy i organizujemy te spotkania – mówi Jolanta Jankun, sołtys Buczynki. Na dzieci oprócz słodkości czekały także pyszne domowe pierogi, naleśniki, gołąbki, ciasta a nawet swojska kiełbasa do pieczenia przy ognisku.

– Zapraszamy dzieci z Domu Dziecka w Golance. Trzeba im pomóc, zwłaszcza w tym okresie przedświątecznym, ale to także duża radość dla nas – mówi Marian Kapuściński, myśliwy z ponad 40-letnim stażem.

Te przedświąteczne spotkania integrują także mieszkańców Buczynki i sąsiednich miejscowości, którzy chcą pomagać innym. Ta pomoc polega nie tylko na przekazywaniu pieniędzy, ale i przygotowywaniu potraw i niespodzianek, ale także na uczestnictwie wraz ze swoimi rodzinami w tych spotkaniach. Mieszkańcy nie oczekują przy tym imiennych podziękowań, bo jak podkreślają dzielą się pieniędzmi i wsparciem nie dla poklasku.

– Cieszę się, jak nasze dzieci są zapraszane na tego typu spotkania – mówi Renata Pińczuk-Brymerska, dyrektor Domu Dziecka w Golance Dolnej. W tym domu mieszka dziś 17 dzieci, w wieku od półtorej roku do 20 lat. – Każde takie spotkanie to przekazywanie dzieciom dobrych wzorców, a często także nowe przyjaźnie.

Po poczęstunku i słodkościach była także okazja to kolejnej dawki pozytywnej energii, czyli wspólnej zumby i gorących kiełbasek z ogniska.

(SR)