Festiwal Rolnictwa w Oborze

Dojenie kozy i krowy, przejażdżka konna, zbieranie ziemniaków na czas, czy szukanie jajka w stogu siana. Konkursy, zabawy, dmuchańce i rodzinna atmosfera – tym jednym zdaniem można streścić niedzielny Festiwal Rolnictwa w Oborze.

Festiwal Rolnictwa to projekt realizowany przez Stowarzyszenie „Kwiaty Obory”. Jest kontynuacją imprezy, która odbywała się w formie Gminnego Konkursu Maszyn i Urządzeń Rolniczych. Jego inicjatorką i organizatorką jest mieszkanka Obory Patrycja Słota. Celem festiwalu jest popularyzacja kultury i tradycji rolniczej oraz promocja idei „Odnowy Wsi Dolnośląskiej”.

Najważniejszą częścią festiwalu były wystawy rolnicze. Jurorzy oceniali strój uczestników oraz prezentację stanowisk w konkursie maszyn i urządzeń. Komisja konkursowa w składzie: Arkadiusz Dulemba -kierownik DODR w Lubinie, Tadeusz Kielan- wójt Gminy Lubin,  Norbert Grabowski- przewodniczący Rady Gminy Lubin oraz Romam Komarnicki- radny Gminy Lubin mieli bardzo trudne zadanie. Spośród ośmiu stanowisk wystawy musieli wybrać jedno. Wyróżnienia zdobyli  Elżbieta i Marek Kopyściańscy za stanowisko rolnicze oraz Zbigniew Marut za stanowisko rolniczo-pszczelarskie. Niekwestionowanym zwycięzcą okazał się Jarosław Słota za stanowisko z maszynami rolniczymi, który otrzymał voucher na weekendowe użytkowanie samochodu z pełnym bakiem paliwa.

Na festiwalu nie brakowało atrakcji dla dzieci i dorosłych. Największe emocje wzbudziło szukanie  jajek-niespodzianek w stogu siana, wyścigi w taczkach czy bieg ze snopkiem siana. Można było również sprawdzić swoje umiejętności dojenia krowy i kozy z czego skorzystał również przewodniczący Rady Gminy Norbert Grabowski. Nie zawiodła też autorka programu Rolnik Szuka Żony. Na stoisku Stowarzyszenia Kwiaty Obory można było zakupić książkę Marty Manowskiej z autografem i dedykacją napisaną specjalnie z tej okazji. Po części konkursowej zgromadzeni goście obejrzeli występ zespołów Furmani oraz Naaman.

-Cieszę się, że w naszej gminie odbywają się takie festiwale, dzięki temu dzieci mogą dowiedzieć się, że mleko nie jest ze sklepu, a garnek można ulepić samemu. Natomiast my dorośli, możemy przypomnieć sobie smaki i zapachy z dzieciństwa- mówił wójt Tadeusz Kielan.

(AI)