Dożynkowe spotkanie w Ustroniu

Tradycyjny, piękny bochen chleba z tegorocznych zbóż, wiele smakołyków przygotowanych przez gospodynie oraz dużo życzeń, uśmiechów i zabawy. Tak wyglądało dożynkowe spotkanie mieszkańców Ustronia i ich przyjaciół z sąsiednich wsi, a także Lubina. Rolnicy mówią, że to był trudny ale dobry rok.

Piękny dożynkowy stół, wieniec a także chleb, zgodnie z tradycją zostały poświęcone przez księdza proboszcza Jerzego Jastrzębskiego. Wiele życzeń i gratulacji złożyli mieszkańcom Ustronia m.in. wójt Tadeusz Kielan, Norbert Grabowski przewodniczący Rady Gminy, Marzena Kosydor skarbnik gminy i Franciszek Lesicki przewodniczący Rady Powiatowej Dolnośląskiej Izby Rolniczej.  Tradycyjny chleb, który sprawiedliwie rozdzielono wśród uczestników, jak również pyszny cytrynowy tort upiekła mieszkanka Ustronia Alicja Ostapowicz-Pielach, za co serdecznie dziękowała sołtys Justyna Curyło.

– Bardzo wiele osób angażuje się w przygotowanie dożynek stąd nasze stoły uginają się od wielu przysmaków. W tym roku przygotowałyśmy także specjalne kolorowe, trójkątne girlandy, a najmłodsi mieszkańcy z własnej inicjatywy po raz kolejny prezentowali teatrzyk z humorystycznymi scenkami – mówi sołtys Justyna Curyło.

Nikogo nie trzeba było namawiać do zabawy. Dla najmłodszych przygotowano animacje i dmuchańce a dorosłym sporo frajdy sprawiło np. przeciąganie liny. Dożynki to przecież czas świętowania, po długim okresie ciężkiej pracy.

– Zboże dotknęła susza, więc zbiory były słabe. Przez upały intensywnego podlewania wymagały warzywa, ale za to ich cena była dobra – mówi Beata Kasyk z Ustronia. – Nasza wieś jest malowniczo położono wśród lasów, w związku z tym borykamy się dodatkowo ze stratami spowodowanymi przez zwierzęta leśne.

W dożynkowej zabawie co roku uczestniczą najstarsi mieszkańcy gminy, którzy mają ponad 80 lat,  m.in. Maria Bachnik, Jadwiga Pniewska, Janina i Mieczysław Mum. Otrzymali oni od wójta drobne upominki a od sołtys podziękowania.

(SR)